MOJE WYMARZONE 9-

MIESIECZNE SZALENSTWO

madziorek.myevs.net

 
 

Magda po pracy

A teraz troche moich refleksji, po powrocie z szkolenia w Rodez znow duza energia i troche swiezego powietrza, wizyta w Roquefort i moje pierwsze spotkanie z innymi wolontariuszami, duzo naprawde dobrej energii.

Moje przyszle plany podrozy to :

najblizsza destynacja - Bruxella, by the way niezwykle odkrycie ze kolej belgijska umozliwia ci podrozowanie za 4 euro jesli tylko wykupisz odpowiednia karte ! wow

about:leisure time6-11-2008 @ 19:05 UTCno comments

Magda zaczyna projekty dlugoterminowe

Ok, dzis na powaznie pisac bede, obiecuje. Wlasnie jestesmy pod koniec tygodnia, gdzie zobaczylam, na czym beda polegac moje najblizsze projekty- a wiec

1. Maison de la Retrait , taka forma wspolnoty mieszkaniowej, taki w sumie akademik dla osob starszych :))naprawde, z tym ze oni tam mieszkaja juz od kilku lat, kazdy z nich ma maly pokoj, kuchnie itp. w sumie chodzi o to, ze sa niezalezni i robia co chca, nie maja zadnej specjalistycznej opieki metycznej, ale animacje czasu wolnego, wspolna restauracje itp. I my wtaz z animatorkami bedziemy miec z nimi jakies warsztaty,ogolnie bardzo przyjemnie i milo, szczegolnie w porownaniu z drugim domem, gdzie ludzie juz mocno schorowani, okolo 80 lat, zapach szpitalny, ludzie siedza w swoich fotelach nieruchomo ... no, troche dech zapiera. Pierwszy dzien, wiec  bardzo pobieznie poznalam ten osrodek i tak przez chwile widzialam tych pensjonariuszy, ale troche mnie zablokowalo.Damy sobie troche czasu, bedzie lepiej.

2. Osrodek dla osob niepelnosprawnych umyslowo.

I tutaj znow troche ciezko, ale personel i inni bardzo zmotywowani, z duza energia i zaangazowaniem, nasze zadanie to umozliwieniu lub opracowywanie metod dostepu dla tych ludzi do kultury, rozrywki , spoleczenstwa. Wlasciwie nic wiecej nie wiem, ale zapowiada sie dobrze.

3. Projekt w Maison de la Quartier Grand Synthe, w domu kultury, organizacja warsztatow takich jakie sobie zazycza, a wiec tez zapowiada sie ciekawie.

A teraz projekt na ktory czekam najbardziej, czyli od stycznia ruszamy z akcja ktora nazywa sie zbieranie wspomnien osob starszych z ich mlodosci, ich doswiadczenia, przezycia, historie milosne.. Chyba widac moja radosc na twarzy:))

t

about:project6-11-2008 @ 18:51 UTCno comments

Mac Dalena

No to jestem z powrotem. Jestem w Rodez na szkoleniu, niedaleko Tuluzy. JUtro przedostatni dzien, w niedziele wyjezdzamy.

Tradycyjnie najlepiej dogadujemy sie miedzy nami Slowianami czyli ja, Rosjanka i Gruzin :))

I w sumie duzo sie dzieje, moze opisze juz niedlugo. Poki co swieze doswiadczenia i odkrycia , czyki gdzie sie znajduje Gruzja i ze Katalonia to odrebne niz Hiszpania i tego typu. 10 Niemcow i troche Wegrow, ale najwieksza mam radosc z mowienia po Rosyjsku.

about:project1-11-2008 @ 1:48 UTCno comments

A, zapomnialam, Magda maluje swoj pokoj

A teraz kilka slow o naszym tzw. prywatnym zyciu, czyli o tym jak sie starramy ulepszyc nasze mieszkanie. Po negocjacjach z naszym wlascicielem i probach go przekonania, ze malowanie naszego mieszkania jest czyms niezbednym i po naszym w sumie na chwile obecna niekonczoncych sie roszczeniach ( zreszta jak bardzo trafnie Baptiste podsumumowal i zapytal : "A nie macie ochoty czegos wybudowac lub pobudowac?, lubie taki sarkazm, ale w tej sytuacji raczej nioezrowzumialy, bo to chyba dobrze, ze jestesmy kreatywne i asertywne, czyz nie?)no wiec w rezultacie mamy na chwile obecna:

zolty pokoj (pomysl Hester nie moj, oczywiscie ale juz sie przywzyczailam), zreszta doscyc ciekawe dla mnie doswiadczenie malowanie pokoju (1. raz w zyciu), spedzilam chyba pol nocy na probie odwrocnia iscie malzenskiego loza, ktore zajmuje pol pokoju i nijak nie da sie odwrococ, a zwazywszy na wymiary pokoju fizycznie nie jest to mozliwe, chyba ze przewrocic go do gory nogami, slowem iscie cuda wyprawilam, ale ok, pol pokoju jest juz zotle, drugie pol moze w najblizszym czasie

czajnik do gotowania wody, do tej pory gotowalysmy w garnkach, ktore mamy w liczbie 3

suszarke do suszenia rzeczy

no i jeszcze kilka innych drobnych sprzetow niezbednych do normalnej egzystencji.

Prawdopodobnie Hester mialaby na ten temat wiecej do powiedzenia, bo ona stocztyla niemal walke z goliatem na temat wilgoci w jej pokoju (zreszta w ten sposob do jej super -niezbednego -slownika -jak przetrwac we Francji trafil wyraz moisine co znaczy wilgoc na scienie, nieladnie po polsku grzyb :))a teraz ma mala maszynke do osusznia powiettrza czy czegos tam, no tak to mniej wiecej wyglada.

about:leisure time21-10-2008 @ 12:40 UTC1 comment

Magda po weekandzie

Magda po weekandzie tzn. po fascynujacym odkryciu, ze Belgia jest jakies pol godziny od nas autobusem, a pociagiem do Belgii jest tylko 2 godz. i to kosztuje 17 euro w dwie strony, no wiec okkrywalismy Belgie z Hester, tzn. wczoraj, w sobote bylysmy na czyjis tam urodzinach a wczesniej w naszym jedynym, ulubionym barze, tak wiec weekand jak ta lala.
about:leisure time20-10-2008 @ 13:54 UTCno comments

Links

MyEVS album


 
 
Hi there!   If you want me to keep you informed, subscribe to my mailing list!